Świat ewoluuje, czyli o niemiecko-azjatyckich nożach Konstanz

Wielu wymagających gotujących dostaje niemal palpitacji, gdy dowiaduje się, że dany sprzęt produkowany jest gdzieś w Azji. Jasna sprawa, ten tekst nie ma bronić wszystkiego, co nie-w-Europie produkowane, ale chciałbym Wam pokazać noże Konstanz niemieckiej marki Carl Schmidt Sohn, które powstały w Azji, a są warte uwagi. Sprawdziłem je w naszym studio kuchennym, gdzie od lat testuję przeróżny sprzęt znanych producentów.

 

Produkowane w Azji nierówne produkowanemu w Azji

Chiny są, z przeróżnych względów, światową potęgą i nie zmieni tego nasze nastawienie do ich, czasem, słabej jakości produktów. Z ich mocy i sił przerobowych korzystają najsłynniejsze marki świata, nawet i bardzo luksusowe. Nie ma się co oszukiwać. By sięgnąć w przestrzeń każdemu znaną – np. Volvo jest chińskie, telefony One Plus, czy Xiaomi to też chińskie marki. I nikt nie zarzuca im, że są do niczego. Bardzo często markowy sprzęt kuchenny pochodzi z Azji, gdzie, np. producenci czasem mają swoje fabryki, czy korzystają z olbrzymiego zaplecza potężnych koncernów.

Rzecz w tym, że każdy szanujący się producent przeprowadza bardzo wnikliwe audyty tworzonych w Azji, a sygnowanych jego nazwą sprzętów. Czasem kontrole jakości są podwójne (raz przeprowadzane w fabryce, później w magazynach producenta w Europie, czy USA, itd.). Więc trudno jednoznacznie zarzucić azjatyckim firmom, że robią byle co. Tu wszystko zależy od samego zlecającego, czyli, np., europejskiego producenta, który chce mieć albo sprzęty tanie, marketowe i nędznej jakości, albo dobrze zrobione sprzęty dla wymagających.

 

Niemieckie noże produkowane w Azji

Seria Konstanz to swoisty oksymoron. To niemieckie noże, które produkowane są na zlecenie niemieckiej marki Carl Schmidt Sohn w Azji. Są ostre, a jakością nie odbiegają od dobrych noży europejskich, czy tanich noży japońskich. 

Choćbym się bardzo starał, a z reguły czepiam się niemiłosiernie tanich noży, tu nie ma się do czego przyczepić. Jakość jest dobra, cena tak niska, że aż szokująca. Noże Konstanz wyglądają ładnie. Ostrzą się prosto i stosunkowo długo zachowują ostrość. Czy jest coś więcej, czego można oczekiwać od noży kosztujących w przedziale miedzy 200, a 300 zł?

 

Trudno się pozbyć uprzedzeń

Oczywiście, nie są to noże mistrzowskie, które, mając po 63-64 czy i więcej stopni HRC w skali Rockwella, potrafią czynić prawdziwe cuda. Tyle, że takie noże kosztują nawet i parę tysięcy złotych. A tu - za tak przyzwoitą cenę (200-300 zł) zyskuje się ostrze, które na pewno doskonale posłuży wszystkim wielu krojącym.

Muszę się uczciwie przyznać, że - jak to z ludzką naturą bywa - najpierw pojawiło się u mnie przekonanie, że tak tanie noże nie będą się sprawdzać, więc szkoda czasu na testy. Potem dopiero przyszło doświadczenie i - Ups! - szybko musiałem powiedzieć, przyznać sam przed sobą, że nieco pomyliłem się w osądach.

Tkwi w nas sporo uprzedzeń, z dawnych lat, odnośnie jakości produktów tworzonych w Azji. Nie tylko w Chinach. Ale, jak pisałem, jeśli nad całą sprawą czuwa ceniony, światowej klasy producent (a marka Carl Schmidt Sohn zaczęła działać w roku 1829, więc doświadczenie ma potężne, też w kuciu noży nota bene), można zaufać jego ostrzom.

 

 

Chińscy producenci i wykonawcy ewoluują

Ci, którzy wnikliwie obserwują rynek, na pewno zauważyli taką tendencję, że coraz większa ilość azjatyckich producentów tworzy sprzęty z lepszej jakości materiałów, z większym zaangażowaniem i dbałością o detale niż nawet kilka lat temu. I, co niezwykłe, w niektórych branżach zacierają się różnice cenowe. To, co chińskie, czy azjatyckie, potrafi być drogie lub bardzo drogie. Albo - jeśli nawet wycenione przyzwoicie, spełnia bardzo wysokie standardy. Mogę powiedzieć, że noże Konstanz niemieckiej marki Carl Schmidt Sohn zaliczają się do tej grupy.

 

 

Krystian Wawrzyczek - specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych

Zdjęcia: Grupa Nas Troje

 

Artykuły powiązane

Czajnik Vera Bugatti - kultowy sprzęt XIX wieku

Włoska marka Bugatti dobrze wiedziała, że jej designerski czajnik elektryczny, Vera, doczeka się ogromnego aplauzu i światowej sławy. Pokażcie nam inny, równie słynny czajnik!

Gotowanie na parze w rozmiarach XL – Silit Vitaliano

Niemiecki producent znakomitych naczyń, marka Silit, zaproponował duże, rodzinne wkłady do gotowania parze. Uradował w ten sposób kochających tak przyrządzane posiłki

Solą i pieprzem do smaku, czyli o maestrii polskiego przyprawiania

Polska kuchnia bywa rozczarowująca w swojej zachowawczości. Kuchenny Inkwizytor z niechęcią przemieszcza się po świecie „przyprawiania solą i pieprzem do smaku”.

Czym różni się tasak od noża Nakiri?

Tasak i nóż Nakiri, choć podobne w kształcie, są od siebie diametralnie różne. Pełnią odmienne role w kuchennym świecie. Co je charakteryzuje, podpowie nasz artykuł.

Grillowanie dla opornych - czyli poradnik, jak oswajać żeliwne patelnie grillowe

Grillowanie to jedna, wielka, niekończąca się smakowa frajda. Warto jej zasmakować, wyposażając kuchnię w patelnię grillową z prawdziwego zdarzenia.

Dlaczego nie jest łatwo doczekać się na japońskie noże?

Niektórzy denerwują się, że muszą czekać na japońskie noże. Dlaczego nie ma ich od ręki, skoro wystawione są w ofercie danego sklepu? Co z nimi nie tak, że wymagają cierpliwości?
}