Japoński nóż Kasumi ze stali VG-10 - prawdziwy mocarz

Zdawałoby się, że japońska marka ze słynnego Seki, która ma za sobą 8 wieków tradycji kucia doskonałych mieczy i noży, powinna "serwować" światu raz po raz jakieś bardzo unikatowe, od razu kojarzące się z Japonią noże. A tu zaskoczenie. Kuźnia Kasumi, należąca do firmy Sumikama Cutlery, przyzwyczaiła swoich miłośników do czegoś kompletnie odmiennego. Od dekad funkcjonują na światowych rynkach, nade wszystko, jej kompletnie zeuropeizowane serie noży. Dziwna sprawa, prawda? Marka, która wie o kuciu perfekcyjnych noży wszystko albo i więcej - zdecydowała się porzucić swoje klasyczne korzenie i pójść w kierunku w Japonii niepopularnym.

 

W tym ustępstwie jest metoda

Kasumi, co by o tym nie mówić, wie dobrze, co robi. Przetrwało czasy hiper-kryzysów, rozwijających się rynków, zmieniających się mód. Wszystko za sprawą takiej uniwersalnej formy ich noży. I nie ma znaczenia, czy mówimy o błękitnych, złotych, czy szarych nożach Titanium, czy o kutych ze stali VG-10 liniach noży, np. Kasumi Damascus, czy już nie istniejącej na rynku serii Kasumi Masterpiece.

Te noże pojawiały się przez całe dekady w niezmiennej formie. Dopiero stosunkowo niedawno, w XXI wieku, na rynek weszły inne serie noży ze stali VG-10 - linie VG-10 PRO i H.M.

 

 

Stal VG-10 jest taka pospolita… Czym się tu chwalić!

Racja, stal VG-10 jest w japońskich kuźniach tak popularna, jak w Polsce nieszczęsny Nowak, czy Kowalski. Dlatego wśród znawców japońskich noży ostrza ze stali VG-10 nie budzą specjalnych emocji. Takie noże są z reguły przyzwoicie ostre, łatwe w ponownym ostrzeniu, ale do jakiś oszałamiających doznań krojącego nie doprowadzą.

Ale ci sami znawcy japońskich noży dostają euforii, kiedy biorą do ręki nóż Kasumi wykuty ze stali VG-10. Dlaczego? Bo Kasumi sobie tylko znanymi metodami (kłania się tu 8 wieków tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie, trików i tajników rzemiosła) przekroczyło fizyczne możliwości znanej, popularnej stali VG-10.

W Japonii jest kilka hut, które tworzą stal VG-10 dla potrzeb różnych kuźni. Ale Kasumi od początku produkcji noży z tej stali pracuje nad nią samo, na własnych zasadach i wg własnych metod jej obróbki. Jej odpuszczanie, walcowanie, kucie i hartowanie wg skrywanych przez Kasumi tajemnic nadaje stali VG-10 wiele wyższą ostrość, niż ma stal VG-10 konkurencyjnych firm. I w tym tkwi cała tajemnica wielkiego oszołomienia nożami marki Kasumi.

 

 

Kasumi zmienia oblicze stali VG-10

Szczególnie intrygująca w dorobku marki Kasumi i jej pracy nad ulepszeniem specyfiki stali VG-10 jest niezwykła linia noży VG-10 PRO. Ten monoblok stali VG-10 zyskał twardość 62 stopni HRC w skali Rockwella. Najbardziej niesamowite jest to, że noże innych marek, kute ze stali VG-10 o tej twardości, muszą być od razu wielowarstwowe, by zyskać ostrość zbliżoną do zaledwie jednej warstwy noża VG-10 PRO marki Kasumi. To prawdziwe oszołomienie.

Kiedy, jako wielki pasjonat noży, zacząłem kroić nożami z linii VG-10 PRO, miałem nieodparte wrażenie, że trzymam w dłoni nóż z klasycznej stali wysokowęglowej, typu Aogami, Aogami Blue, czy Aogami Super, które mają twardość sięgającą 64 stopni HRC w skali Rockwella. Kasumi jest niezwykłe, bo kowale tej kuźni zmienili właściwości klasycznej stali VG-10. Uszlachetnili ją tak bardzo, że jej ostrość zadziwia zawodowych sushi-masterów, czy kucharzy.

 

Świetnie niskie ceny jak na tak doskonałe noże

Wszyscy, którzy zdecydowali się zaufać marce Kasumi i wybrali któryś z noży kutych ze stali VG-10, mówią zawsze to samo. Te noże są nadzwyczajne. W domu pracują całymi miesiącami, zanim trzeba je naostrzyć. W profesjonalnej kuchni mogą być ostre nawet i dwa, dwa i pół miesiąca. Tu trzeba z mocą podkreślić, że cena noży Kasumi jest zjawiskowo niska, jak na to, co potrafią. Znam noże 2-krotnie droższe, które nie mogą stanąć, tzn. położyć się, obok noży Kasumi.

Jak to zawsze podkreślam - to noże dla znawców, którzy nie dają się zwieść „pięknemu licu” innych noży. Kasumi stawia na niezawodność, w drugim rzędzie na urodę swoich noży, choć trudno im swoistego, prostego piękna odmówić.

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu technik, technologii kulinarnych, pasjonat japońskich noży

Zdjęcia: Grupa Nas Troje

Artykuły powiązane

Czy mikser planetarny Smeg może wyręczyć faceta?

Mężczyźni cierpią na specyficzną przypadłość. Wiecznie, w kółko, sobie i wszystkim w koło, muszą udowadniać, że są prawdziwymi macho, że poradzą sobie z każdą sprawą. Też w kuchni.

AGD Bugatti odnosi sukcesy w kuchniach świata, część 3

Przypominające rozchylone kielichy kwiatów słynne sprzęty Bugatti – waga Uma i wyciskarka do owoców – Vita, tworzą niepowtarzalny, kuchenny duet, który zmienia codzienność

98% kurczaka, a gdzie reszta?

Gorzko-smutna prawda o współczesnym, marketowym mięsie. Inkwizytor poszukuje części zaginionego kurczaka.

Co wybrać - nóż japoński, czy europejski? Część 1

Wielu decydujących się na zakup prawdziwie doskonałego noża staje przed dylematem - czy ma to być japońskie, czy europejskie ostrze. Nasz artykuł przybliży różnice między nożami.

Malusieńkie przyjęcie dla siebie samego

Wielką, a trudną umiejętnością jest umieć chwalić samego siebie. Nagradzać się za każde małe zwycięstwo można serwując sobie przysmaki w maleńkich, żeliwnych naczyniach Staub.

Poznaj garnek-niespodziankę - o linii Aron marki Carl Schmidt Sohn

Garnki z linii Aron, niemieckiej marki Carl Schmidt Sohn, to naprawdę pomysłowe naczynia. Kryją w sobie sporo udogodnień i sympatycznych niespodzianek. Czytaj o nagradzanych garnkach Aron.
}