Dedykowane dla Ciebie - jak mistrzowie rzemiosła rozpieszczają Klienta (cena nie gra roli)

Lubimy luksus. I tak to już z nami jest, że nawet, jeśli nie kupilibyśmy nigdy w życiu danego sprzętu, chętnie go podziwiamy i opowiadamy o nim znajomym. Wcale nie trzeba kupować czegoś nadzwyczaj drogiego, by móc się temu na moment przyjrzeć i pofascynować.
W artykule dla tych, którzy niekoniecznie chcą kupić, a nie boją się oglądać rzeczy czasem niedorzecznie wręcz drogich, kilka perełek z dziedziny desingu i wielkich pieniędzy.

I tak na pierwszy rzut niech pójdzie słynny już w polskim Internecie damasceński nóż do pieczywa. Powstał z 304 warstw stali damasceńskiej, która wypalana jest w prawdziwych dymarkach. A okładzinę rękojeści tworzy drewno kopalne, liczące sobie, bagatela, 25-40 milionów lat. Trudno się dziwić cenie noża. Przy nim wielką okazją cenową wydają się ekskluzywne, oprawne w skóry, bloki z nożami włoskiej marki Del Ben.

 

Wielbiciele designu nie boją się wysokiej ceny pokrytego złotem ekspresu Diva Bugatti

 

Na liście przedmiotów dedykowanych tylko tym najzamożniejszym znaleźć się musi złoty ekspres do kawy Diva, włoskiej marki Bugatti. Pokryty 24 karatowym złotem będzie na pewno parzył wiele lepszą kawę niż tradycyjny ekspres Bugatti, kosztujący, około, 3500 zł.

Dla jednych nasze zestawienie będzie raptem punktem wyjścia do poszukiwań prawdziwie luksusowego sprzętu, inni stwierdzą, że to czyste szaleństwo. Wszystko zależy od tego, co kto uważa za drogie.

 

Dział PR Grupy Nas Troje
www.smakprostoty.pl

Zdjęcia: Bugatti, Del Ben

Artykuły powiązane

Jeden do wszystkich, wszystkie do jednego - o uchwytach patelni Woll Diamond Lite

Niemiecka marka Woll, tworząc przed wielu laty koncepcję swoich odpinanych od patelni i woków rączek pewnie nie podejrzewała nawet, jaką furorę wzbudzi na całym świecie jej pomysłowa idea.

Patelnie tytanowe Ballarini - nowa wizja powłok nieprzywierających

Ci, którzy szukają tzw. patelni do wszystkiego, sięgają najczęściej po patelnie z powłokami nieprzywierającymi. Dziś słów kilka o włoskich, tytanowych patelniach Ballarini.

Poproszę pół kilo patelni, czyli smażenie dla samobójców

Kuchenny Inkwizytor padł ofiarą własnej ciekawości. Zaglądając w koszyki kupujący w hipermarkecie, dowiedział się, na czym smażą rodacy. Oto historia o patelni-śmiertelni.

Żeliwne patenie w stylu retro - o żeliwie, które lubi drewno

Drewno i żeliwo to połączenie tak piękne, że trudno mu się oprzeć. Stąd – patelnie z żeliwa słynnych marek Staub i Skeppshult cieszą się nieustającym powodzeniem.

Patelnie nieprzywierające, czyli jak zły teflon zrobił dużo dobrego

Gdyby nie ogromne rozczarowanie teflonem, który okazał się być rakotwórczy, nie byłoby dziś patelni nieprzywierających. Ot, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Gorące serwowanie - żeliwne mini-garnuszki francuskiej marki Staub

Serwowanie gorących przystawek to prawdziwa sztuka. Jeśli jednak serwować przysmaki w maluśkich żeliwnych garnuszkach marki Staub, uczta nie może się nie udać.
}