Odkryliśmy absolutnie niezawodną dietę cud! Poznaj „kocią dietę”

 

Odchudzanie się jest, generalnie, bez sensu, bo i tak - dowiedli tego naukowcy już miliard razy, ale mało kto chce ich słuchać - „odchudzacz” szybciutko wróci do swojej poprzedniej wagi, gdy tylko dietę na moment zarzuci, czy z jakiś przyczyn się „oddecyduje”.

Każda, nawet najcudniejsza dieta bierze w łeb, gdy nie masz w sobie żelaznej konsekwencji wyleczonego alkoholika. Bo taki nieszczęśnik zrywa z nałogiem raz, definitywnie i na zawsze. Nigdy, ale to nigdy, przenigdy nie może wziąć do ust kropli alkoholu, bo wpadnie w ciąg i jest po nim. Z dietą jest tak samo. Dlatego, nim się ją zacznie, trzeba się u samego siebie dowiedzieć – damy radę, czy to tylko sympatyczne mydlenie oczu.

 

Dieta, która działa - jedyna taka na całym świecie

Zostaliśmy (dziwnym, a okrutnym przy okazji zrządzeniem losu) właścicielami 4 kotów i psa o kocich gabarytach (który na tyle kocha kocie jedzenie, że można czasem wątpić w jego gatunkową przynależność). Jako miłośnicy puszystych stworzeń, przygarnęliśmy je z przyjemnością. Żyjemy sobie zgodnie i sympatycznie, dostarczając sobie wzajemnie różnych, intrygujących wrażeń. Ale – w tym układzie win-win zostało mocno zachwiane. Koty dają więcej, niż dostają! Dlaczego?

Otóż nasze urocze puszydełka sprawiły, że jesteśmy testerami wybitnie działającej diety cud. Podejrzewamy, że po jej ogłoszeniu światu zostaniemy miliarderami. Bo kto o zdrowych zmysłach oprze się diecie, która jest w 100% skuteczna?! To jedna z wybitniejszych diet tego świata - mamy czelność tak twierdzić, bo przekopaliśmy wszechmądry Internet tam i z powrotem, a podobnego wynalazku nie znaleźliśmy.

 

Już mówimy, w czym rzecz

Tak, wiemy, że przetrzymaliśmy Cię w niepewności, że z okrucieństwem stopniowaliśmy napięcie. Wszystko po to, byś prawdziwie docenił rangę tego, o czym zaraz przeczytasz. Oto kocia dieta. Nasz, sprowokowany przez 4-kocie towarzystwo wynalazek.

Żeby skutecznie wdrożyć (straszliwe, nota bene, sformułowanie!) w życie kocią dietę, musisz mieć… kota. Choć jeden może nie wystarczyć. Wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz stracić na wadze, od tego, czy sam zabierasz się za bycie na diecie, czy ktoś będzie Ci towarzyszył. Rozpatrz powyższe kwestie starannie, bo inaczej wszystko może nie wyjść.

Teraz kolejny krok - musisz mieć lodówkę pełną dobra. A w niej – szynki, serki, sery, warzywa, mięso itp. To, co lubisz. Słodycze, rzecz jasna, niewskazane. W końcu – dieta, to dieta.

Krok następny - siadasz przy obficie zastawionym stole i… zaczynamy.

 

 

„Miau!”. W sumie – nie! Inaczej! Nie „miał”, bo mu wyżarli

Podnosisz do ust kanapkę i czujesz na sobie śledzące Cię z podłogi, pełne wyrzutu spojrzenia, a w głowie słyszysz ponaglający chór: „Daj, daj, daj!”. (Pamiętasz tę wyśmienitą scenę z filmu „Gdzie jest Nemo”?). I od razu wyciągasz rękę z dobrotkami.

Głód wyziera z pełnych wyrzutu oczu. „Przecież jedliśmy całe 15 minut temu! Ileż można czekać na coś do przegryzienia?” Jak się tu nie podzielić?

Chcesz coś przekąsić, cokolwiek, a spod stołu dobywa się żałosne, wygłodzone „miiiiiauuuu”, więc rzucasz wszystko i w te pędy karmisz biednego puszaka. W końcu sam sobie nie weźmie. Chwila spokoju, usiłujesz skończyć szykowanie kanapki, a tu sprawa się powtarza.

My, jak pisaliśmy, obdarzeni 4-kotem i koto-psem mamy takie doświadczenia niejako rozmnożone.

Śniadanie – przepadło. Trzeba się zbierać do pracy. Może obiad jakoś uda się przełknąć (marzenie ściętej głowy). W obiadach też gustują.

 

Koty, które ćwiczą techniki manipulacji

Kochani, Kicia ze Shrek’a wysiada. Tego, co wyrabia nasze puszyste towarzystwo, z jaką premedytacją wytrzeszcza, czy mruży oczy, jak skutecznie przechyla łepek, podaje łapkę i ucieka się do perfidnych technik perswazji, nie spisalibyśmy na wołowej skórze.

Jak nie dać, jak się nie podzielić, jak nie nakarmić? Przecież one lubią, one sobie same z lodówki niczego nie wyjmą. I tak tłumaczymy sobie fakt, że śniadanie znika w oka mgnieniu. Znika w zwierzęcych paszczach. Nie przypuszczalibyście, ile potrafi zjeść taka gromada!

A, że przy każdym posłaniu stoi miseczka dobra pełna - z rasowym, doskonale wybranym, zbilansowanym kocim żarciem, to się, niestety, Kochani, nie bardzo liczy. To, co spadnie z pańskiego stołu, smakuje wiele lepiej.

 

Istota diety tkwi w jej prostocie

Jak się domyślacie, kocia dieta jest niewyobrażalnie skuteczna. Koty rosną w siłę, państwo nie dojadają, więc chudną. Im koty lepiej odżywione, tym większy mają apetyt. A, że to koty-degustatorzy, chętnie sięgają po to, co im nieznane. Więc – nie grozi nam, byśmy przytyli. O, co to, to nie!

 

Nocne eskapady do lodówki

Nie takie to państwo głupie, jak wyglądają! Wpadliśmy na pomysł, jak kocią dietę obejść i jednak się sprawnie dożywić. Zaplanowaliśmy nocne wyprawy do lodówki. Kiedy puszyste towarzycho się pospało, na palcach, cichuteńko, wybraliśmy się, żeby coś zjeść. Docieramy cali i zdrowi do kuchni. Udało się! Triumf jest wielki! Precz z dietetycznym terrorem! Coś nam się w końcu, biedakom, od życia należy! Zaraz się nażremy bez pamięci!

Szynka jednej garści, ser w drugiej. Chleb pod pachę, trochę masła na talerzyk i zabieramy się z powrotem, żeby się schować w łazience i w spokoju coś zjeść.

Odwracamy się, cicho, cichuteńko, żeby nasze straży żarłocznej nie zbudzić. A tu urocza niespodzianka! Jeden obok drugiego, w równiutkim rządku, śliczne, puszyste, zadbane i okrąglutkie – siedzą koty i koto-pies, a z ich jaśniących, wygłodniałych oczu wyziera błagalne: „Daj, daj, daj!”.

 

Joanna Gawlikowska i Krystian Wawrzyczek – dumni, a coraz chudsi odkrywcy kociej diety

Zdjęcia: licencja Envato Elements

 

Artykuły powiązane

Czy rodzic ma wpływ na zdrowe żywienie swojego dziecka?

Każdy rodzic może nauczyć swoje dziecko zdrowego odżywiania się. Okazuje się jednak, że proces nie jest taki prosty. Przeszkadza w tym skutecznie świat i rówieśnicy pociechy.

Przepis na risotto z dynią, filetem z kurczaka i kurkami - program "Jedzonko szyte na miarę" poleca!

Risotto to potrawa, która zmienia się w zależności od tego, kto i o jakiej porze roku gotuje. Sprawdźcie, jakie jesienne risotto zaproponowała dla Was Anastazja z „Jedzonka szytego na miarę”.

Żet Pe, czyli o mądrym jedzeniu i niemądrych jedzących

Straszliwe jest, że pośpiech świata udziela się jedzącym. Ile razy zdarzyło Ci się jeść śniadanie, czy obiad w biegu? A kolację na stojąco, w przerwie na reklamę. Dziś o jedzeniu typu Żet Pe.

Dlaczego jemy więcej niż trzeba (nie tylko w święta)?

Wielu z nas ciągle zdumiewa się świątecznym obżarstwem, któremu, chcąc nie chcąc, ulega. Okazuje się jednak, że - generalnie - jemy więcej, niż trzeba. Co jest tego przyczyną?

Obiadanie, obiadorek, czy obiadacja?

Dziś słów kilka o przeróżnych odmianach obiadów. Kiedy się je jada? Jakie są tego konsekwencje? Przeczytaj o naszej wizji obiadów serwowanych o różnych porach dnia.

Dieta nie może być katorgą - rozplanuj ją w czasie

Wielu ludzi, chcąc zrzucić zbędne kilogramy i ładnie wyglądać, poddaje się drakońskim dietom. W ten sposób zaprzeczają idei rozsądnego i zdrowego odchudzania.
}