Po co Ci luksusowy sprzęt kuchenny?

Kiedy ktoś poprosi Cię, byś wymienił 3-4 marki luksusowych samochodów klasy Premium, nawet jeśli nie interesujesz się motoryzacją, zrobisz to bez kłopotu. Wymienisz, np. Porsche, Jaguara, Bentleya, itp. Kiedy ktoś poprosi, byś to samo zastosował do najnowszych telefonów, też nie będziesz miał kłopotu. A jeśli poprosilibyśmy Cię o wymienienie kilku producentów luksusowych naczyń? Podrapiesz się bezradnie po głowie.

To sprawa specyficzna, bo w świecie marki, o których Polacy nie mają świętego pojęcia, znane są od dekad, a czasem i od setek lat. Są wielbione, rozpoznawalne po samej formie i designie, czy materiale, o logo nie wspominając.

 

Polska jest niezwykle zacofana kuchennie

Polacy ciągle jeszcze tkwią w komunistycznej kuchni. Przykro to powiedzieć, bo nawet doskonale gotujący często korzystają z tak nędznej i marnej jakości sprzętu, że niszczą nieświadomie efekty swojej pracy i wartość kupowanych za często spore pieniądze nawet najlepszych, najświeższych bio-produktów.

Wystarczy spojrzeć na programy kulinarne, przeróżnego typu konkursy na najlepszego kucharza, itp. O blogach nie wspomnę. Doskonałe przepisy są bez litości katowane koszmarnym sprzętem, często i gęsto marketowym, albo, co przerażające, takim, które swoje najlepsze lata miał jeszcze w PRLu.

Na nic tu talent, wielka miłość do gotowania, skoro naczynie zniszczy wszystko, co dobrego gotujący byłby w stanie stworzyć. Owszem, nie zniszczy wrażeń estetycznych, ale ze smakowymi już można polemizować. O wartościach odżywczych nie ma co nawet marzyć.

 

Słabej jakości sprzęt przeczy sztuce kulinarnej

Oczywiście, zaraz podniosą się oburzone głosy, że gadam bzdury, że w naczyniu z marketu za X złotych gotuje się tak samo, jak w garnku za dobrych kilka setek, czy droższym. Otóż gotuje się zupełnie inaczej. A polemizowanie z tą prawdą jest równie zasadne, jak atakowanie samochodów klasy Premium, czy drogich telefonów, skoro można dostać rupiecia za kilka tysięcy.

Istnieje świat drogi, luksusowy, dedykowany nie tylko bogatym, ale, nade wszystko, ludziom świadomym. I jest też świat nędzny, pospolity, dla tych, którzy godzą się z bylejakością. Nota bene – wg psychologów, z którymi trudno się nie zgodzić, każdy wybiera to, na co pozwala mu jego własne poczucie wartości.

W złych naczyniach z założenia gotuje się źle. Znowu głoszę prawdy niepopularne. Jeśli ktoś nie wierzy, niech przyjedzie do naszego studio, przywiezie swój stary sprzęt i spróbuje przygotować to samo danie na nim i w tym, co mamy u siebie. Proste doświadczenie pokaże, że różnica w smaku, zapachu, konsystencji i kolorze będzie tak drastyczna, że zmieni światopogląd.

Ale - nikogo na siłę przekonywać nie chcę i nie będę.

 

 

Doskonałe naczynie jest jak perfekcyjny mechanizm

Jeśli masz garnki z prawdziwego zdarzenia, czy luksusową patelnię, czy rewelacyjny nóż, za ich sprawą Twoje gotowanie ewoluuje. Staje się z założenia lepsze. Może wyjaśnię to na prostym przykładzie. Super sprzęt nagrzeje się w tak dobrze zaplanowanym przez producenta (jego kucharzy, inżynierów i wszelkich innych speców od gotowania) czasie, że proces gotowania, czy smażenia lub duszenia będzie kompletny. Każdy etap, który jest konieczny, by stworzyć potrawę godną zjedzenia, zostanie tu przeprowadzony w idealnych warunkach i w idealnym czasie. No, chyba, że gotujący nie ma pojęcia, co robi. Ale za to garnki już odpowiadać nie mogą.

Proces wielostopniowego wydobywania smaku z potrawy to domena najlepszych na świecie naczyń. To się nie dzieje samo z siebie, nie można tu pominąć pewnych kroków, co robią tanie, byle jakie naczynia. One, ustawione na kuchence, przez jakiś czas albo wcale nie gotują, nic się nie dzieje, a potem atakują potrawę tak, że w ułamku sekundy staje się niesmaczna, nieapetyczna i nie powinna być jedzona. Albo – z drugiej strony – w ciągu kilku minut chcą przygotować to, co robi się godzinę. Tanie naczynia są nieprzewidywalne, bo nikt nie zadbał o to, by dobrze i wg zasad sztuki kulinarnej, działały i przyrządzały potrawy.

 

Nie da się zestawić ze sobą taniego i drogiego

Choć wielu próbuje zrobić powyższe, takie argumenty są jedynie dowodem na nędzną świadomość, słabe poczucie własnej wartości i próbę bezsensownego uzasadniania wartości tego, co wartości nie ma.

Tak na logikę - jeśli patelnia kosztuje w markecie 70 zł, a zarabia na niej sklep, z reguły kilku pośredników, przewoźników i sam producent, to, w takim razie, jaki jest koszt jej wyprodukowania w Chinach, czy na Tajwanie? 5 zł? 10 zł? Na samą myśl bierze zgroza, bo taki materiał, sam z siebie, jest nic nie wart. Czy jeździłbyś autem, o którym wiedziałbyś, że jego końcowy koszt produkcji wynosi ok. 500 zł? Oczywiście, że nie, bo bałbyś się o swoje życie.

Tu jest tak samo. Słaby i tani sprzęt „zabija” Cię krok po kroku, miesiąc po miesiącu, rok po roku. Oczywiście, podstępnie, niewidocznie. Sączy w Twój własny i Twojej rodziny organizm (nie zaś organizm Twojego wroga i Jego rodziny) przeróżne szkodliwe substancje, związki chemiczne, kwasy, itp., itd. I wielu potem się dziwi, że w wieku 50 i więcej lat biega w kółko do lekarzy i aptek. Sam się organizm nie zepsuł. Skutecznie mu w tym przez dekady pomagałeś.

Jeśli z kolei ceniący się producent tworzy własne patenty, czy kupuje prawo wykorzystania różnych sprawdzonych technologii u zewnętrznych producentów, płaci za to majątek. Ale daje Ci gwarancję, że jego sprzęt jest zdrowy. Wspomaga gotowanie, a nie przeszkadza w stworzeniu zdrowego posiłku. Bo przecież cały czas o to chodzi. Jesteśmy tym, co jemy. Nie trzeba do tego geniuszu, by zaakceptować tak prostą prawdę.

 

Doskonały sprzęt kuchenny wytrwa przez dekady

Czyli – kwestie zdrowotne są już omówione. Załóżmy, że akceptujesz mój punkt widzenia i cieszy Cię świadomość, że przejdziesz na zupełnie nowy poziom doświadczeń kulinarnych, gdy postawisz na sprzęt tworzony przez prawdziwych fachowców.

Jest jeszcze druga kwestia. Luksusowy sprzęt, dobrze traktowany w kuchni, potrafi wytrwać całe lata, czy nawet i dekady. Przekażesz te naczynia dzieciom, a one własnym dzieciom. I tak to dalej pójdzie.

Czyli - patrząc na kwestię luksusowych naczyń, czy noży z czysto finansowego punktu widzenia - można mówić o piekielnej oszczędności. Kupujesz raz i na całe dekady, albo i życie. Wyobrażasz to sobie? A później oszczędzasz na lekach, na które nie musisz bez sensu wydawać pieniędzy.

 

 

Wielkie przywiązanie do luksusowego sprzętu

Trudno teoretycznie mówić i opowiadać o więzi, jaka rodzi się, gdy w kuchni zagoszczą naprawdę doskonałe sprzęty – naczynia, czy noże. Tego nie da żaden marketowy sprzęt, choćby się bardzo starał. Nie da nade wszystko z tej racji, że jest produkowany masowo. Nie ma w nim duszy, nie budzi emocji. Nie czuć, że ktoś włożył w jego powstanie całego siebie. Więc, niezależnie od tego, jak dziwacznie to brzmi, luksusowy sprzęt zapewni Ci przeróżne, zupełnie dotychczas niedostępne, emocje.

 

Mam świadomość, mam pieniądze, ale nie wiem, co kupić

To jeden z głównych powodów, dla których chcący się rozwijać kulinarnie Polacy ciągle jeszcze biegają po omacku. W Polsce nie było dotychczas profesjonalnie rozwiniętej branży doradztwa w kwestii doboru luksusowego sprzętu AGD dostosowanego do Twoich potrzeb - menu, preferencji kulinarnych, ewentualnych schorzeń, alergii, itp.

Dlatego już od wielu lat testujemy luksusowy sprzęt i popularyzujemy marki Premium. Piszemy artykuły, filmujemy garnki, noże i patelnie. Jeśli życzysz sobie poznać naszą branżę, zapraszamy na nasz kanał na YouTube oraz do naszych sklepów.

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu żywienia, technik i technologii kulinarnych

Zdjęcia: Grupa Nas Troje

https://prestizowakuchnia.pl/

https://www.smakprostoty.pl/

 

Szukaj nas tutaj:

 

Artykuły powiązane

Jak japoński mistrz kowalstwa sam siebie podrobił

Kuchenny Inkwizytor, rozjuszony przez zadającego paradoksalne pytania Pytacza, doprowadzony przezeń do białej gorączki, zaczyna robić się nadzwyczaj podejrzliwy wobec całego świata.

Miyabi 5000 MCD kusi nowymi nożami

Seria damasceńskich, malowniczych, 100-warstwowych noży Miyabi 5000 MCD, choć istnieje na rynku od kilku lat, nieustannie fascynuje. Teraz dotarły 3 nowe ostrza.

Na babski rozum - jadalna powłoka nieprzywierająca

Inkwizytor Kuchenny ciągle walczy z gastronomicznymi paranojami. Tym razem przypadło mu w udziale zetrzeć się z potworem, któremu nadał imię „jadalnej powłoki nieprzywierającej”.

Człowiek z żeliwa i jego żeliwny sklep

Specjalistyczne sklepy są coraz bardziej cenione we współczesnym, wymagającym świecie. Zapraszamy do naszego e-sklepu – www.zeliwnenaczynia.pl – kompendium wiedzy o żeliwie.

Druga część testu żeliwnej patelni grillowej Skeppshult

Testowanie żeliwnej patelni grillowej szwedzkiej marki Skeppshult jest tak wielkim wyzwaniem, że zajęło sporo czasu. Okazało się, że wymaga też podwójnego artykułu.

Czym różni się patelnia ceramiczna od nieprzywierającej patelni ceramicznej?

Patelnia ceramiczna różni się, zasadniczo, wszystkim, od nieprzywierających patelni ceramicznych. Którą wybrać, by łatwo i zdrowo smażyć, radzi nasz specjalista.
}