Jak piękne rzeczy zmieniają życie, część 2

Obcowanie z pięknym sprzętem nauczyło nas, właścicieli twórców dwóch sklepów – www.smakprostoty.pl i www.zeliwnenaczynia.pl lepszego, bo powolniejszego życia, świadomie odcinającego się od stresów niesionych przez świat. Co nadzwyczajne, stało się to niemal niezauważalnie, poza nami. Zjawiskowe jest, że świat pięknych, doskonale wykonanych, często nawet ręcznie, sprzętów, jest sam z siebie nadzwyczaj wyciszający, stały w emocjach. Spróbujemy to wytłumaczyć. Jeśli patrzeć na, np., ręcznie obszywany w skórę ekspres do kawy Diva, z linii Bugatti IndiVidual Leather, widać, że w jego tworzeniu kwestia pośpiechu i masowej produkcji została zredukowana do zera.

 

Kiedy dostrzec piękno i wyjątkowość w otaczających nas sprzętach, świat staje się lepszy

 

Ktoś siedział, dzień po dniu, żeby skórę wyprawić, odpowiednio przyciąć, by jakimś cudem opleść nią dziwną bryłę ekspresu Bugatti. Ten ktoś chciał coś po sobie zostawić i to mu się udało. Ale tworzył długo, cierpliwie, w skupieniu i powoli. Takiego właśnie sposobu życia uczą, nawet nie mając o tym pojęcia, doskonałe sprzęty. Uczą tych tylko, którzy potrafią wnikliwie patrzeć. Bo patrzeć, a widzieć, to dwie różne kwestie.

To samo wrażenie pojawia się, gdy dostajemy nóż, który ktoś ręcznie kuł przez kilkanaście dni, czy tygodni. Japoński mistrz siedział w kucki, z pietyzmem wykuwając genialne ostrze, które dedykował w myślach komuś bardzo konkretnemu, w jakimś zakątku świata, choć wcale go nie znał.

Kolejna kwestia, która odmienia – cena. Cena czasem bardzo wysoka, często niedorzeczna, a zdarza się, że i piekielna, że wspomnimy słynny już w Internecie nóż do chleba, marki Güde, wykuwany ręcznie przez miesiąc przez trzech kowali. Nóż powstaje z 304 warstw stali damasceńskiej, a kosztuje, bagatela, ponad 17 000 zł.

Cena luksusowych sprzętów jest często, dla wielu, wyzwaniem. Wielu też deprecjonuje sensowność drogich zakupów. Z tym łączy się pewien, bardzo ważny, psychologiczny problem. Człowiek, który nie pożąda drogich rzeczy, nie zdobędzie ich, bo nie zarobi na nie pieniędzy. Jeśli nie będzie zarabiał na drogie rzeczy, nie stanie się zamożny. A każdy zamożnym chce być. Zostanie mu więc godzić się z tym, jak wycenił go świat, pozostanie mu pomstować na swoją biedę, którą sam sobie zaplanował. Niczego odkrywczego nie napisaliśmy, ale dojście do tej prawdy, poczucie jej bardzo głęboko i zrozumienie problemu, to często wyzwanie na całe dekady.

 

Doskonałej jakości sprzęty i światowy design uczą, że człowiek ma nieskończone możliwości

 

Jeśli ktoś jednak odważy się kupić sobie drogi lub bardzo drogi sprzęt do domu, czy, np. sfinansuje sobie podróż dookoła świata, da mu to świadomość, że pokonał pewien próg – być może i dla niego samego przez lata nie do przejścia. My i nasz zespół zaczęliśmy działać w ten sam sposób. Na początku nie wiedzieliśmy, co da się osiągnąć, gdy uwierzyć w swoją moc i możliwości. To przychodziło latami. A powstały w 2007 roku nasz pierwszy sklep www.smakprostoty.pl prawdziwie zaczął nas uczyć, ile można osiągnąć, gdy się nie wie, że się nie da.

W tym wszystkim, w wierze w swoje możliwości, w rozwijaniu talentów, w przekraczaniu progów, które wielu uznałoby za niemożliwe do przejścia, pomaga nam ciągłe i ciągłe obcowanie z pięknym sprzętem. Niezwykle drogi, prestiżowy, perfekcyjnie wykonany, jest już dla nas nie tym, do którego nie można sięgnąć, bo stoi na piedestale, w gablocie z hartowanego szkła, ale czymś codziennym, co nieustannie pomaga udoskonalać własne życie. Taki sprzęt, choć czasem trzeba na niego pooszczędzać i poczekać, jest zawsze nagrodą za kolejne wyzwania, którym się sprostało. Nauczyliśmy się od najdoskonalszego światowego, często bardzo drogiego, designerskiego sprzętu jednego, ogromnie ważnego stwierdzenia: „możesz to mieć, bo zasługujesz”.

 

Tych Państwa, którzy rozumiejąc ideę robienia najlepiej, jak się da tego, co się robi, zapraszamy do przeczytania pozostałych tekstów dotyczących naszej, wypełniającej idei życie.

 

Dział PR Grupy Nas Troje

Zdjęcia: Bugatti

www.prestizowakuchnia.pl

 

Szukaj nas tutaj:

 

                

 

 

Artykuły powiązane

Poproszę pół kilo patelni, czyli smażenie dla samobójców

Kuchenny Inkwizytor padł ofiarą własnej ciekawości. Zaglądając w koszyki kupujący w hipermarkecie, dowiedział się, na czym smażą rodacy. Oto historia o patelni-śmiertelni.

Ortodoks w krainie ortodoksów - japoński nóż Unagi Saki marki Kichiji

Wystarczy rzut oka na ortodoksyjny, najbardziej japoński z japońskich noży marki Kichiji – Unagi Saki – a wpada się w objęcia szaleństwa zwanego wielką miłością do ostrza.

Czym różni się tasak od noża Nakiri?

Tasak i nóż Nakiri, choć podobne w kształcie, są od siebie diametralnie różne. Pełnią odmienne role w kuchennym świecie. Co je charakteryzuje, podpowie nasz artykuł.

Garnek w garnku szybko gotowany, czyli turbo-szybkowar

Wojujący z polskimi kulinarnymi absurdami Kuchenny Inkwizytor bez litości rozprawia się z szybkowarem, uroczą panią redaktor i tym, którzy usiłuje ugotować garnek… w garnku.

Też miziam tę deskę, bo jest nieziemska w dotyku... podobna zupełnie do niczego!

Krojenie na japońskiej desce kuchennej Asahi to niebywałe doświadczenie. Zmienia spojrzenie na wodzenie nożem po desce, które samo z siebie jest super-przyjemne. A głaskanie tej deski?! No cóż…

Solą i pieprzem do smaku, czyli o maestrii polskiego przyprawiania

Polska kuchnia bywa rozczarowująca w swojej zachowawczości. Kuchenny Inkwizytor z niechęcią przemieszcza się po świecie „przyprawiania solą i pieprzem do smaku”.
}