Czy ktoś ma obowiązek uczyć Cię smażyć i korzystać z patelni?

Kwestia zakupu patelni, szczególnie w Polsce, gdzie ten sprzęt jest niemal kultowy i traktowany czołobitnie, jest dość skomplikowana. Pomijam sam dobór patelni, bo nie to jest istotą artykułu. Skupię się dziś na kwestii używania patelni.

 

Ratunku, pomocy! Ten szmelc nie działa!

Wielu kupujących ma pretensje do sprzedawcy lub producenta, że świeżo kupiona patelnia nie działa jak ta, która od 20 lat funkcjonuje w kuchni. Nie działa tak samo, bo jest wykonana w innej technologii. Przez złośliwą analogię napiszę - ebonitowy telefon z tarczą też działał NIECO inaczej, niż obecny smartphone. Stara, poczciwa Syrenka nabawi się kompleksów przy dbających o komfort i bezpieczeństwo, czy zmęczenie kierowcy nowoczesnych samochodach. Dlaczego w takim razie wszyscy mają pretensje do patelni, sprzedawcy i producenta, a nie czepiają się samochodów, czy telefonów, których nie potrafią obsłużyć? W przypadku nowoczesnego sprzętu do domu sytuacja jest identyczna. Sprzęt ewoluuje. Stąd obsługa nowoczesnej patelni może być inna, niż dotychczasowej.

 

Nikt nie ma obowiązku uczyć Cię smażenia i używania patelni

Ani producent ani sprzedawca nie mają obowiązku uczyć Cię, jak smażyć, dusić, czy podpiekać potrawy w piekarniku. Nikt nie musi przejmować się czyjąś indukcją, czy innego typu kuchenką, która grzeje, czy nie grzeje. Ani producent, ani sprzedawca nie muszą Cię uczyć, na jakich olejach smażyć, w jakich temperaturach przyrządzać poszczególne produkty. To nie jest ich obowiązek. To klient musi sobie poradzić sam, by coś dobrze usmażyć, a przy tym nie zniszczyć patelni.

Obowiązkiem producenta i sprzedawcy jest powiedzieć Ci, na jakiej kuchni będzie działać patelnia, z jakich materiałów i gdzie powstała, jakie ma powłoki, do jakiej temperatury będzie sprawnie działać. Mogą, choć nie muszą, podpowiadać, jaki jest minimalny palnik odpowiedni dla danej średnicy patelni.

 

 

 

Kiedy dostajesz instrukcję…

…zaczyna się problem. Wielu, którzy z niej skorzystają, ma wrażenie, że zawarte są w niej same bzdury. Bo, np., opisany tam czas smażenia nie sprawdza się w jego kuchni. Bo olej, o którym pisali w instrukcji, nie rozgrzewa się tak, jak trzeba. Bo do nieprzywierającej patelni coś przywarło. Wielu ludzi ma pretensje, że dana instrukcja nie jest dostosowana ściśle do ich kuchenki, umiejętności, sposobu smażenia, olejów, itp., itd. - czyli miliona różnych czynników. Zrozumcie! Nie da się stworzyć uniwersalnej, dla każdego dobrej instrukcji, bo wystarczy jedna, banalna zmienna i cała wiedza bierze w łeb.

 

Nie łap za telefon, by obarczyć wszystkich winą za "niedziałającą" patelnię

Pozostaje nieco cierpliwości, konieczność zrozumienia faktu, że patelnia, to tylko patelnia, a nie prom kosmiczny, którego obsługi trzeba uczyć się latami, więc można się z nią szybko zaprzyjaźnić. Trzeba też zaakceptować, że stare nawyki smażenia nie koniecznie są dobre i nie zawsze się sprawdzą. Być może popełniasz błąd, nawet nieświadomie.

Trzeba poczytać, zainteresować się kwestią smażenia, nauczyć się rozgrzewać nowoczesną patelnię, sprawdzać temperatury - np. pirometrem. Owszem, trzeba do tego nieco cierpliwości, bo każda kuchnia jest inna. Problem jest prosty - im nędzniejszy materiał, tym łatwiej w pierwszym rzucie coś usmażysz. Potem, po kilku razach patelnia wysiądzie. Luksusowe patelnie wymagają czasu, by nauczyć się je obsługiwać. One z kolei muszą się przystosować do kuchenki, czy piekarnika. Ale za to będą działały latami, sukcesywnie pokazując, co potrafią.

Smartphone, czy samochód mają instrukcję, które wyjaśnią bardzo wiele. Ale nie nauczą Cię rozmawiać przez telefon, czy jeździć. Z patelnią jest identycznie.

Jeśli kupujesz patelnię, która ma instrukcję, musisz nieco nagiąć swoją rzeczywistość - potraktować opisane w instrukcji zasady jako punkt wyjścia i życzliwą sugestię. A reszta wyjdzie w praniu.

 

 

Krystian Wawrzyczek, specjalista z zakresu żywienia, technik i technologii kulinarnych

Zdjęcia: Zwilling

www.prestizowakuchnia.pl

 

Szukaj nas tutaj:

 

 

 

                

 

Artykuły powiązane

Jak to się nie da?! Pewnie, że się da! Krótka historia najlżejszych żeliwnych naczyń świata, Unilloy

Świat lubuje się w historiach o tym, że kiedyś czegoś się nie dało, a potem stało się to faktem. Co intrygujące, takich opowieści jest niemało i w kuchennym świecie. Przeczytaj o żeliwie Unilloy.

Orientalne noże do warzyw, Nakiri - leksykon noży, część 7

Nakiri to specyficzne, orientalne noże do siekania warzyw, owoców. Dzięki specyficznemu, niemal kwadratowemu ostrzu można arcy-wygodnie i szybko siekać, szatkować i kroić.

Nieprofesjonalnie, bo emocjonalnie? Czy uwielbienie niszczy obiektywizm sprzedawcy?

Jeśli kocha się to, co się robi, robi się to, co się robi, w przestrzeń profesjonalizmu wkradają się emocje. To dobrze, czy źle, że sprzedający markowy sprzęt AGD kultywuje swoje zajęcie?

Demeyere i jego wizja smażenia - 4 typy patelni belgijskiego producenta

Od wielu lat fascynuje nas belgijska marka Demeyere. Jej dorobek, znajomość technologii i jej udział w branży kulinariów dla bardzo wymagających. Dziś o 4 typach patelni Demeyere.

Wok, czyli naczynie zdolne, mądre i piekielnie przydatne

Woka, zasadniczo, niemal każdy zna. Ale, jak przyjdzie co do czego, okazuje się, że mało kto wie, jak go używać. Więc poużywajmy go sobie trochę. Na razie w teorii. Ale - od czegoś trzeba zacząć.

Patelnie tytanowe Ballarini - nowa wizja powłok nieprzywierających

Ci, którzy szukają tzw. patelni do wszystkiego, sięgają najczęściej po patelnie z powłokami nieprzywierającymi. Dziś słów kilka o włoskich, tytanowych patelniach Ballarini.
}