Dlaczego ekspres Diva Bugatti rzuca na kolana?

Niebiańska, boska, fascynująca… i osiągalna. Diva – ekspres ciśnieniowy marki Bugatti - to kwintesencja kawowych smaków. Kto raz spróbował kawy z tego ekspresu, nie sięgnie po żadną inną. Nie zdradzi swojej Divy, bo tylko ona jest prawdziwą Muzą codzienności. Jest Muzą każdego mężczyzny. Tu fascynuje wszystko – od logo, przez pompę barową i prostotę obsługi, aż po zegar w stylu samochodów Bugatti.

 

Elegancki, ciśnieniowy, półautomatyczny ekspres do kawy, Diva Bugatti

 

Choć boska, nie jest wyniosła, a przyjazna i bliska wielbicielom kawy, dzięki wielu półautomatycznym funkcjom okazuje się być prosta w obsłudze. Tylko trzy przyciski i jedno pokrętło sterują całym ekspresem. Futurystyczny kielich korpusu ozdabia znamienny dla Bugatti barometr w stylu retro. Przywodzi na myśl żywą legendę - sportowe samochody Bugatti z lat 20 i 30-tych XX wieku. Pomysłowe połączenie nowoczesności i klasyki jest efektem współpracy twórczego duetu Andreasa Seegatz’a i Giuliany Corsini.

Kielich ekspresu wieńczy płyta grzewcza, dzięki której można ogrzać filiżanki przed podaniem niebiańsko smakującego kawowego naparu. Zadziornie podniesiona tylna ścianka ekspresu nie pozwoli porcelanie zsunąć się ze stalowego podgrzewacza. Z kolei w podstawie pod filiżanki znajduje się sitko, które uchroni kawę przed rozlaniem się po blacie.

Prosta w obsłudze Diva przygotowuje podwójnie prawdziwe włoskie espresso, cappuccino, czy wykwintną kawą latte. Można w niej parzyć kawę na dwa sposoby - w saszetkach lub mieloną. By kawowy rytuał był kompletny, Diva wyposażona jest w zestaw akcesoriów - miarkę do kawy, ubijak i dwa sitka na jedną lub dwie porcje naparu.

Diva, jak przystało na prawdziwą mistrzynię kawy, dokładnie dobiera temperaturę zaparzania kawy utrzymując ją na poziomie 95 stopni Celsjusza. Specjalnie zaprojektowaną dla tego ekspresu pompa ciśnieniowa osiąga moc 15 bar, dzięki czemu kawa oddaje to, co w niej najlepsze.

 

Mieć w kuchni ekspres Diva Bugatti znaczy zaczynać dzień od smakowych rozkoszy

 

Zmysłowa Diva firmy Bugatti spienia mleko do cappuccino i gotuje wodę na herbatę – to wszystko za sprawą specjalnej dyszy uruchamianej pokrętłem ciśnienia pary.

Diva jest bardzo stabilna, wykonana z bardzo wysokiej jakości materiałów – stopu twardoanodyzowanego aluminium i stali, które tworzą jej szkielet. Diva Bugatti waży 7,6 kg. Cały ciśnieniowy ekspres mierzy prawie 37 cm. Wykończenia i wszelkie części mechaniczne wykonano z najwyższej jakości stali szlachetnej.

Diva jest doskonałym pomysłem na arcyluksusowy, niezwykle wyszukany prezent. Nie tylko dla „prawdziwego faceta”, ale i młodej pary, kochających kawę seniorów, czy tych, którzy urządzają nowy dom.

Każdy, kto wypróbował kawy z ekspresu ciśnieniowego Diva, marki Bugatti, nie uwolni się spod uroku urządzenia. A każdy mężczyzna będzie czcił ją niemal na kolanach, przekraczając bramy siódmego nieba boskich aromatów sygnowanych marką Bugatti.

 


Dział PR Grupy Nas Troje
www.smakprostoty.pl

Zdjęcia: Bugatti

Artykuły powiązane

Naczynia dla alergików - czyli zdrowe gotowanie w garnkach Silit

Życie alergika to ciąga wojna o przetrwanie, wieczne uważanie na to, co się je i z czego się jada. Niemiecka marka Silit, dzięki antyalergicznym naczyniom, pomaga uczuleniowcom.

Jak japoński mistrz kowalstwa sam siebie podrobił

Kuchenny Inkwizytor, rozjuszony przez zadającego paradoksalne pytania Pytacza, doprowadzony przezeń do białej gorączki, zaczyna robić się nadzwyczaj podejrzliwy wobec całego świata.

Druga część testu żeliwnej patelni grillowej Skeppshult

Testowanie żeliwnej patelni grillowej szwedzkiej marki Skeppshult jest tak wielkim wyzwaniem, że zajęło sporo czasu. Okazało się, że wymaga też podwójnego artykułu.

Niemieckie garnki Zwilling są godne zaufania

Niemiecki koncern Zwilling J.A. Henckels nauczył wielu gotujących, że bardzo dobrej jakości stalowe naczynia nie muszą być straszliwie drogie. Czytaj o stalowych garnkach na każdą kieszeń.

Kuchenny Michał Anioł, wersja zdegradowana

Kuchenny Inkwizytor atakuje tych, którzy używają japońskiego noża jako dłuta, otwieracza do konserw, czy otwieracza słoików. Dostanie im się nietęgo. Niech drży, kto winien!

Polak podróżny, czyli spiżarnia w drodze

Polska maniera słoikowa, mająca genezę jeszcze gdzieś w straszliwych czasach PRL-u, okazuje się nadal prześladować niektórych wyjeżdżających na wakacje rodaków. Inkwizytor Kuchenny znowu kpi.
}